wtorek, 15 września 2009
poniedziałek, 14 września 2009
Sport narodowy

Siatkarzom gratulujemy!
Mamy prawo czuć się świetnie? I owszem. Bo sukces historyczny jest i basta. Ale nie tylko z tego powodu. Mamy bowiem na dłoni dowody na to, że wnioski wyciągane w odpowiednim czasie, konsekwencja w podejmowaniu decyzji i odrobina ryzyka przynosi efekty. Nie dość tego. Widownia idąca w 7 milionów i spora oglądalność w pozostałych meczach Polaków też robi wrażenie. W związku z powyższym przestańmy się oszukiwać i zróbmy woltę. Zmieńmy sport narodowy. Niech naszą wizytówką będzie siatkówka. Wyniki są. Grę ogląda się z przyjemnością. Nikogo nie aresztują. Nie ma kolejnych podejrzanych. A i działacze nie zachowują się jakby wczoraj wyszli z obory i nie mieli podstaw kindersztuby...
Rzekłem,
Elien.
Mamy prawo czuć się świetnie? I owszem. Bo sukces historyczny jest i basta. Ale nie tylko z tego powodu. Mamy bowiem na dłoni dowody na to, że wnioski wyciągane w odpowiednim czasie, konsekwencja w podejmowaniu decyzji i odrobina ryzyka przynosi efekty. Nie dość tego. Widownia idąca w 7 milionów i spora oglądalność w pozostałych meczach Polaków też robi wrażenie. W związku z powyższym przestańmy się oszukiwać i zróbmy woltę. Zmieńmy sport narodowy. Niech naszą wizytówką będzie siatkówka. Wyniki są. Grę ogląda się z przyjemnością. Nikogo nie aresztują. Nie ma kolejnych podejrzanych. A i działacze nie zachowują się jakby wczoraj wyszli z obory i nie mieli podstaw kindersztuby...
Rzekłem,
Elien.
czwartek, 10 września 2009
Odtrutka

Dobrze mieć na cały ten piłkarski syf jakieś antidotum. Jeśli nie piłkarze ręczni czy mniej popularni laskarze, to koszykarze (realnie raczej bez medalu, ale za to grając w dobrym stylu) lub siatkarze. Już mamy czołową 4 ME, a więc rehabilitację po ostatnim takim turnieju. I nie wierzę, żeby podopieczni Castellaniego dali sobie odebrać medal. Serce roście, jakby rzekł klasyk. I bardzo dobrze. Można się podnieść? Można. Można grać ładnie i dostarczając nam emocji? Można. Respect! Także dla naszych kibiców w Turcji, których słychać podczas każdego spotkania. :)
PS. O tym co wczoraj i dziś przetoczyło się w mediach po wyczynach naszych piłkarzy nawet nie ma co gadać. Jaką klasę wzajem pokazali Lato i Beenhakker w dyskusji via kamery i mikrofony również. Ale złotousty i złotowłosy, mocno podtatusiały, niegdysiejszy idol nastolatków - Zibi Boniek, to naprawdę poszedł po całości.
Howgh,
Elien.
Howgh,
Elien.
środa, 9 września 2009
We mgle

Że tak bezpośrednio zapytam - co to, ku*wa, miało być? 0-3 ze Słowenią? Co to, 1 kwietnia? Taki żart okazjonalny? Na litość, przecież to jakiś koszmar z ostatniego kręgu piekieł. Zawodowi piłkarze grający na takim poziomie? Nikt, absolutnie nikt, żaden z nich, nie powinien mieć tyle odwagi, żeby cokolwiek publicznie powiedzieć. Do budy!
Tako rzecze Elien.
Dla takiej gry nie ma żadnego usprawiedliwienia. Idąc zaś dalej, co stwierdzam po dłuższym namyśle, ten trener nic z tymi zawodnikami już nie wymyśli. Jeśli dobrze widzę, to Lato właśnie go zwolnił... Pozostaną jedynie bilety z niezapomnianych meczów z Portugalią i Czechami, na które zerkam z nostalgią. Podejrzewam, że moi przyjaciele i znajomi, wówczas obecni, również.
I owszem, broniłem Beenhakkera wcześniej. Dlatego np., że niedzielne wywody panów Borka i Kołtonia o klasie Gancarczyka można o kant dupy potłuc. Także z innych, niemerytorycznych, względów. Dziś jednak widać, że pora na zmianę jakościową. W sztabie i kadrze.
Niestety, wartość nowego selekcjonera ocenimy dopiero za 3 lata. Dopiero wtedy bowiem, na Euro 2012, rozegramy następne mecze o stawkę.
I owszem, broniłem Beenhakkera wcześniej. Dlatego np., że niedzielne wywody panów Borka i Kołtonia o klasie Gancarczyka można o kant dupy potłuc. Także z innych, niemerytorycznych, względów. Dziś jednak widać, że pora na zmianę jakościową. W sztabie i kadrze.
Niestety, wartość nowego selekcjonera ocenimy dopiero za 3 lata. Dopiero wtedy bowiem, na Euro 2012, rozegramy następne mecze o stawkę.
Tako rzecze Elien.
niedziela, 6 września 2009
Katastrofa

A nawet zupełna klęska. Jak to? Ledwo zremisować z zespołem tej klasy? Po tym jak sobie radzili z nią i Engel, i Janas? I to po tym wiosennym meczu w Belfaście? Nic mnie nie drażni tak, jak to nasze dzisiejsze biadolenie i pisanie wielkimi literami, że jeszcze mamy matematyczne szanse. A następnie siadanie z kalkulatorem i szklaną kulą, i liczenie ile to punktów musimy ugrać oraz co by było, gdyby... Jakim trzeba być naiwniakiem, żeby w ogóle sugerować, że możemy wygrać wyjazdy ze Słoweńcami i Czechami. A nawet jeśli - w dupie mam nawet 15:0 ze Słowenią (podobnie jak nie uznałem za zmazanie win 10:0 z San Marino). Wczoraj okazało się ile warte jest takie gadanie. Wolałbym podwójne 1:0 i komplet punktów.
A wystarczyło po prostu zagrać z pełnym zaangażowaniem i wykorzystać swoje możliwości. Tymczasem M. Lewandowski w udawaniu drewna był nie gorszy, niż Rasiak, Błaszczykowski grał koszmarnie i bez efektów, Roger ni chu-chu, Dudka i Żewłak byli wolni jak muchy w smole, Krzynówek strzelał na wiwat, Murawski jakby go nie było... Strzały i akcje na palcach jednej ręki...
Jedynie Boruc (który zna 1000 bitów), Obraniak (śpiewający hymn!) i Brożek (chyba jednak znów bez transferu) mnie nie wrukwiali. Wymowna była scena, w której Leo uderza głową w osłonę ławki...
Nie będę dyskutował czy lepiej było grać od początku 4-4-2, czy 4-2-3-1, bo nie lubię gdybać. Wystarczy, że niedawno ta sama paka w meczu bez stawki pokonała w ładnym stylu Greków. A wczoraj? Czyżby znów zlekceważono przeciwnika? A może zbyt długo znów pisano o tym, że MUSIMY wygrać? A może nasza gra jest dodatkowo "bogatsza" o czynnik losowości? Nie wiem. Jestem piekielnie rozczarowany i zły. I póki co poczekam aż mi przejdzie.
Rzekłem,
Elien.
A wystarczyło po prostu zagrać z pełnym zaangażowaniem i wykorzystać swoje możliwości. Tymczasem M. Lewandowski w udawaniu drewna był nie gorszy, niż Rasiak, Błaszczykowski grał koszmarnie i bez efektów, Roger ni chu-chu, Dudka i Żewłak byli wolni jak muchy w smole, Krzynówek strzelał na wiwat, Murawski jakby go nie było... Strzały i akcje na palcach jednej ręki...
Jedynie Boruc (który zna 1000 bitów), Obraniak (śpiewający hymn!) i Brożek (chyba jednak znów bez transferu) mnie nie wrukwiali. Wymowna była scena, w której Leo uderza głową w osłonę ławki...
Nie będę dyskutował czy lepiej było grać od początku 4-4-2, czy 4-2-3-1, bo nie lubię gdybać. Wystarczy, że niedawno ta sama paka w meczu bez stawki pokonała w ładnym stylu Greków. A wczoraj? Czyżby znów zlekceważono przeciwnika? A może zbyt długo znów pisano o tym, że MUSIMY wygrać? A może nasza gra jest dodatkowo "bogatsza" o czynnik losowości? Nie wiem. Jestem piekielnie rozczarowany i zły. I póki co poczekam aż mi przejdzie.
Rzekłem,
Elien.
wtorek, 1 września 2009
Ostrzegam

Wyczytałem właśnie, że z nową płytą powraca damska połowa pewnego żenującego duetu - niespełnionej namiastki aktorki i sękatego kawałka drewna, które zamarzyło o byciu raperem. Dla przypomnienia (tylko dla osób o mocnych nerwach).
Nie jesteśmy szczególnie pruderyjni ani pełni hipokryzji i przyznajemy, że wobec kobiet nie jesteśmy obojętni. Jednak jeśli jedynym sposobem na wzbudzenie zainteresowania są takie fotki, to życzymy wszystkiego dobrego i szerokiej drogi, a radosną twórczość Paschalskiej możemy polecić chomikom i świnkom morskim - na czymś muszą zetrzeć zęby. :]


PS. Marcinowi Wasilewskiemu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Winowajcy natomiast gratulujemy - znalazł się na zaszczytnej i elitarnej liście wyjątkowych k*tasów, podobnie jak Howard Webb. Jeśli takie standardy mają wszystkie talenty belgijskiej piłki...
Rzekłem,
Elien.
Rzekłem,
Elien.
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Ostrava
Howgh,
Elien.
czwartek, 27 sierpnia 2009
PeZetPeeN

Kochany PZPN. Co byłoby bez niego? Smutek, proszę Drogich Czytelników, smutek i nostalgia. Chociażby w tym tygodniu - Widzew, to raz. Bo gdyby, nie przymierzając, którykolwiek z włodarzy związku chciał już dawno załatwić sprawę korupcji, to historii z Widzewem nie byłoby. A to tylko jedna z pochodnych. Niemniej boleśnie odczuło to Podbeskidzie, które wywalczyło awans na boisku. I dwa - bilety na wyjazdowy mecz ze Słowenią. Raptem kilkaset sztuk, które rozejdą się wśród krewnych i znajomych królika o czym bez zażenowania opowiada jeden z nich. Wiecie, Panowie, co z takimi regułami możecie zrobić. Wsadzić je tam, gdzie od dawna macie kibiców.
I jeszcze uwaga do Śląskiego Związku Piłki Nożnej - jeśli bilety planuje się sprzedawać od 9, to dobrze byłoby otwierać punktualnie... Niektórzy muszą zdążyć do pracy, żeby uczciwie zapie*dalać. Jakże Wam życzę, żeby spotkała Was porządna pokuta! Pozdrowienia dołączyłem powyżej.
Howgh,
Elien.
I jeszcze uwaga do Śląskiego Związku Piłki Nożnej - jeśli bilety planuje się sprzedawać od 9, to dobrze byłoby otwierać punktualnie... Niektórzy muszą zdążyć do pracy, żeby uczciwie zapie*dalać. Jakże Wam życzę, żeby spotkała Was porządna pokuta! Pozdrowienia dołączyłem powyżej.
Howgh,
Elien.
niedziela, 23 sierpnia 2009
Kufel

Uchwycone wczoraj w okolicach Słonecznej i Korfantego w Kato. :)
Howgh,
Elien.
PS. Pisałem swego czasu o jakości magazynu "Szybka piłka". Made by Telewizja Polska. Dziś pan ekspert od pracy sędziów rzekł był: "Była już beczka miodu, teraz pora na dziegć". Na co?! Panu ekspertowi gratulujemy znajomości języka ojczystego...
MŚ








Uff, mistrzostwa mają się ku końcowi, więc można je podsumować. W kontekście polskich sukcesów oczywiście. :) Bez dwóch zdań są to nasze najbardziej udane mistrzostwa. Pomimo usilnych starań Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, który co rusz kompromituje się coraz bardziej. Ot, taki PZPN, tylko inaczej. :] Tak, odczuwam głęboką niechęć do wszelakiej maści staro-pierdzących działaczy, niezdolnych do jakichkolwiek reform i odświeżenia sytuacji i gabinetów.
Dlatego sukcesy naszych reprezentantów cieszą tym bardziej. Obecnie zajmujemy w generalce 5. lokatę i niżej już chyba nie spadniemy. Najzabawniejsze, że każdy dzień przynosi kolejnego naszego bohatera, a ten chcąc-niechcąc niejako usuwa w cień tego z poprzedniego popołudnia. :) Jeszcze nie zdążyliśmy się nacieszyć medalem Małachowskiego, a już szturmem podium wziął Bednarek, którego z kolei "przyćmiła" Włodarczyk. I to w jakim stylu! :)
Nie podoba mi się w tym wszystkim postawa kibiców (przypomnijmy gwizdy na Małachowskiego) i zachowanie realizatora. Jego wczorajsze eksponowanie drugiej w konkursie rzutu młotem Niemki w miejsce rekordzistki świata Anity Włodarczyk było grubo żenujące i nie tylko ja mam takie odczucia (pozdro Ewek). O niezbyt uprzejmym zachowaniu organizatorów, jeszcze przed finałem, mówiła sama zwyciężczyni w wywiadzie dla TVP3.
Rzekłem,
Elien.
Dlatego sukcesy naszych reprezentantów cieszą tym bardziej. Obecnie zajmujemy w generalce 5. lokatę i niżej już chyba nie spadniemy. Najzabawniejsze, że każdy dzień przynosi kolejnego naszego bohatera, a ten chcąc-niechcąc niejako usuwa w cień tego z poprzedniego popołudnia. :) Jeszcze nie zdążyliśmy się nacieszyć medalem Małachowskiego, a już szturmem podium wziął Bednarek, którego z kolei "przyćmiła" Włodarczyk. I to w jakim stylu! :)
Nie podoba mi się w tym wszystkim postawa kibiców (przypomnijmy gwizdy na Małachowskiego) i zachowanie realizatora. Jego wczorajsze eksponowanie drugiej w konkursie rzutu młotem Niemki w miejsce rekordzistki świata Anity Włodarczyk było grubo żenujące i nie tylko ja mam takie odczucia (pozdro Ewek). O niezbyt uprzejmym zachowaniu organizatorów, jeszcze przed finałem, mówiła sama zwyciężczyni w wywiadzie dla TVP3.
Rzekłem,
Elien.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




