
Pierwszy dzień na planie mamy za sobą. Trzeba przyznać, że Nikisz widziany w takiej sytuacji nabiera zupełnie innego wymiaru. Także za sprawą sklepiku pod schodach, w którym na pytanie "Ma pani coś zimnego do picia?" słyszysz "Jaaaa, piwo". To jest standard! :)
Klip to zupełnie nowe doświadczenie, jakże odmienne od codziennych spraw. Polecam każdemu, nawet jeśli miałoby to mieć mało poważny i zgoła prywatny charakter.
I w tym miejscu dziękujemy gorąco Ani za użyczenie trabanta (uważam, że mogła w rewanżu żądać wszystkiego - ujęcia z autem są fantastyczne), takoż pozostałym (Bober, Bizon, Maciek "Szyszkowy Dziadek", Wojbe z ziomem, którego-chyba-już-widziałem-ale-nie-wiem-kto-zacz i Klucha) za przybycie i kilka godzin świetnej zabawy. Kopruch - respect! Ten refren przejdzie do historii. ;)
Update. Ziom, którego-chyba-już-widziałem-ale-nie-wiem-kto-zacz, to oczywiście M.Poniedziałek. Pozdro. :)



Pyrsk ludkowie,
Elien.
PS 1. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego jak okiem sięgnąć słychać opinie, że Wisła poradzi sobie z Levadią w rewanżu... Mimo mojej dla Białej Gwiazdy życzliwości pamiętam, że kilka lat temu dostała bęcki od Valerengi Oslo, w niemal identycznej sytuacji. :]
PS 2. Mosz batki dziś?! :D